II liga M: Porażka Legii Warszawa z BAS-em Białystok

DSC_0019Siatkarze Legii Warszawa, w 7 kolejce II ligi mężczyzn, w spotkaniu z BAS-em Białystok chcieli zrehabilitować się za ostatnią porażkę. Dwa bardzo dobre sety legionistów nie wystarczyły na pokonanie gości i tym razem kolejny pięciosetowy thriller, w hali przy ulicy Niegocińskiej 2 pad łupem przyjezdnych 2:3 (25:19, 19:25, 25:19, 12:25, 14:16).

Spotkanie lepiej rozpoczęli siatkarze z Białegostoku, którzy wyszli na prowadzenie 3:0. Nieznaczne prowadzenie gości, dzięki skutecznym atakom Pawła Kaczorowskiego i Igora Stelmaszczyka zostało jednak bardzo szybko zniwelowane. Chwilę później zapunktowali kolejni gracze „Wojskowych”. Najpierw efektowną zagrywką popisał się Maciej Stępień, a następnie kolejne punkty dołożył Mateusz Majcherek i to gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia 12:10. Przewagę, którą legioniści uzyskali w pierwszej części gry, sukcesywnie powiększali w kolejnych wymianach. To skutkowało tym, iż pod koniec partii, przewaga wzrosła do sześciu punktów (19:13). W ostatnich wymianach podopieczni Daniela Kołodziejczyka spokojnie kontrolowali sytuację na parkiecie i ostatecznie wygrali pierwszą odsłonę meczu 25:19.

Pierwsza faza drugiej odsłony pojedynku to wyrównana, oscylująca wokół remisu potyczka. Jako pierwsi agresywniej zaatakowali gospodarze, którym w pewnym momencie udało się odskoczyć rywalowi na dwa punkty, za sprawą skutecznych akcji Daniela Rosy i Majcherka. Skromna przewaga legionistów została jednak bardzo szybko odrobiona przez białostocczan. Przed decydującą fazą seta to goście mieli cztery punkty przewagi (18:14). Czas wzięty przez trenera Legii Warszawa nie podziałał na zawodników mobilizująco co skutkowało porażką w secie 25:19.

Początek kolejnej partii to w dalszym ciągu dobra gra BAS-u Białystok. Dwa bloki z początku seta pozwoliły gościom wyjść na prowadzenie 3:1. Na szczęście warszawiacy tym razem nie dali rozpędzić się gościom. Dzięki skutecznej grze Majcherka, Kaczorowskiego oraz Stelmaszczyka najpierw doprowadzili do remisu (5:5), by chwilę później wyjść na prowadzenie 8:6. Na dwupunktowej zaliczce legioniści nie zamierzali zaprzestać, co dzięki poprawie przyjęcia i skuteczności pozwoliło odskoczyć rywalowi na cztery punkty (16:12). Końcówka tej odsłony, to popisowa gra Stelmaszczyka, który zaliczył kilka kapitalnych akcji w obronie i ataku, dzięki którym set zakończył się wynikiem 25:19 dla gospodarzy.

O czwartym secie trener, zawodnicy oraz wspaniale dopingujący kibice najchętniej chcieliby zapomnieć. Partia od początku należała do gości, którzy z wymiany na wymianę powiększali swoją przewagę nad legionistami. Po zepsutych atakach Stelmaszczyka, strata „Wojskowych” wynosiła już pięć punktów. Taki początek dodał pewności siatkarzom z Podlasia, którzy bardzo szybko powiększali przewagę. Przy wyniku 10:3 dla białostocczan o czas poprosił szkoleniowiec Legii, ale na niewiele się to zdało. Warszawiacy nie potrafili znaleźć recepty na ataki rywala, który przed decydującymi piłkami prowadził dziesięcioma punktami (19:9). W tym momencie trener gospodarzy postanowił dać odpocząć podstawowym zawodnikom, wprowadzając na parkiet zmienników. Jednak Mateusz Hes, Dariusz Staniszewski oraz Mariusz Godlewski nie potrafili odmienić gry swojej drużyny i set zakończył się porażką 12:25.

Decydująca o losach spotkania piąta partia zaczęła się od błędu w przyjęciu Kaczorowskiego, po którym to piłka odbiła się od sufitu. Kolejne dwie wymiany dały jednak punkty naszej drużynie, która wyszła na prowadzenie. Sytuacja z początku seta, nie wpłynęła deprymująco na gości i przez większość pierwszej części tie-breaku, kibice oglądali wyrównane widowisko. Na pierwsze kilkupunktowe prowadzenie wyszli podopieczni Eugeniusza Iwaniuka 10:7. Reakcja legionistów na zaistniałą sytuację była jednak rewelacyjna. Punktowa akcja Stelmaszczyka oraz niewymuszony błąd rywali pozwoliły gospodarzom doprowadzić do wyrównania (11:11). Przy ostatnich piłkach spotkania towarzyszyły niesamowite emocje. Najpierw Kaczorowski efektownym atakiem zniwelował straty warszawiaków do jednego punktu, a chwilę później ten sam zawodnik skutecznym blokiem obronił piłkę meczową dla rywala, doprowadzając do remisu 14:14. To, co nie udało się gościom, podczas pierwszej piłki meczowej, udało się przy drugiej próbie i po nie udanej obronie ataku, to BAS mógł cieszyć się ze zwycięstwa w tie-breaku 16:14.

Na bardzo duży plus w tym spotkaniu zasłużyli kibice!!! Może trybuny nie były pełne, ale ta liczba kibiców, którzy przyszli na spotkanie, wystarczyła by zrobić fantastyczną atmosferę. Głośny, ciągły doping z bębnem był dodatkowym pokładem siły dla zawodników Legii w pojedynku z wyżej notowanym rywalem!

7 kolejka 2017/2018, Warszawa, 4 listopada, godz. 17.00

Legia Warszawa – BAS Białystok 2:3

(25:19, 19:25, 25:19, 12:25, 16:18)

Składy zespołów:

Legia: Świerżewski, Rosa, Kaczorowski, Stępień, Stelmaszczyk, Majcherek, Bujniak (L) oraz rezerwowi Hes, Staniszewski, Godlewski, Sęk

Trener: Daniel Kołodziejczyk

BAS: Stabrawa, Sterna, Gajowczyk, Ociepski, Stanisławajtys, Wiczkowski, Kuś (L) oraz rezerwowi Głowacki, Kowalewski, Tokajuk, Ignaciuk, Cylwik

Trener: Eugeniusz Iwaniuk

Autor: Dariusz Oleś; Fot. Magdalena Jacko; źródło: siatkowka.legia.com

Comments

comments