Drużyna siatkarzy MOS Wola w II lidze mężczyzn przegrała 2:3 wyjazdowy mecz z Centrum Augustów. Nasi siatkarze prowadzili 2:0, ale niestety nie dali rady wygrać i musieli uznać wyższość gospodarzy. Jeden zdobyty punkt na wyjeździe też się liczy.

Hala Sportowa przy Alei Wyszyńskiego w Augustowie nie jest szczęśliwym miejscem dla warszawian, a mecze tu rozgrywane zazwyczaj były bardzo wyrównane i kończyły się nieznaczną przewagą jednego albo drugiego zespołu. Nie inaczej było i tym razem.

Pierwsze dwa sety to dominacja MOS-u. Zawodnicy z Warszawy byli lepsi praktycznie w każdym elemencie gry. Dobrzy dysponowanych Pawła Pietkiewicza i Briana Malangiewicza znakomicie wspierali młodsi siatkarze z Woli w efekcie czego warszawianie mogli cieszyć się z wygranych 25:21 oraz 25:16.

Trener gospodarzy, aby odmienić wynik postanowił zrobić kilka zmian. I osiągnął zamierzony cel. Zmotywowani siatkarze z Augustowa wykorzystali rozprężenie w szeregach gości i wygrali dwie kolejne partie 25:16 i 25:20 doprowadzając jednocześnie do tie-breaka. Piąty set jest zawsze nie wiadomą. Ten kto lepiej go zacznie zazwyczaj wygrywa. Tym razem szczęście sprzyjało gospodarzom, którzy pokonali MOS 15:10 i w całym meczu 3:2.

– Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze. Przez pierwsze dwa sety nie daliśmy dojść gospodarzom do głosu. Niestety gdy zespół Centrum poprawił swoją grę my nie utrzymaliśmy poziomu i gospodarze odwrócili losy spotkania. Pozostaje niedosyt, bo przy odrobinie lepszej grze w czwartym secie można było wrócić z trzema punktami. Teraz musimy skupić się na kolejnym meczu, który też nie będzie łatwy, ale postaramy się wydrzeć zwycięstwo w derbach z Legią – mówi Krzysztof Wójcik, trener MOS-u.

Spotkanie specjalnie dla Informatora Stolicy podsumowali zawodnicy MOS Wola. – Na mecz jechaliśmy bardzo zmotywowani i gotowi na męską walkę o punkty. Mimo dalekiej podróży czuliśmy się bardzo dobrze i wszyscy byliśmy skoncentrowani na jednym, jak najlepszej grze. Hala w Augustowie nie należy do najbardziej komfortowych dla zawodników. Temperatura na hali nie rozpieszcza, a wielkość może sprawić na początku problemu z odnalezieniem się i znalezieniem punktów odniesienia. Pierwsze dwa sety poszły po naszej myśli, graliśmy dobrze, a Augustów popełniał bardzo dużo błędów co sprawiło, że wygraliśmy bez problemu z dużą przewagą. Kolejne sety to zamiana ról, my zaczęliśmy popełniać bardzo dużo błędów, a Augustów wrócił na swoje tory dzięki dwóm zmianom. W tie-breaku zabrakło koncentracji i niestety przegraliśmy cały mecz 2:3 – oświadczył Szymon Drzazga, libero wolskiej ekipy. – Przez pierwsze dwa sety przeciwnicy zrobili sporo głupot, co dobrze wykorzystaliśmy. Od trzeciego seta ich gra zmieniła się diametralnie po wprowadzeniu kilku korekt, które zmieniły oblicze tego meczu. Nie byliśmy w tym meczu sobą, ale liczmy, że w kolejnych spotkaniach zaprezentujemy się ze znacznie lepszej strony – dodał przyjmujący Ernest Kaciczak.

– Mecz rozpoczął się według naszych oczekiwań: bardzo dużo nam wychodziło, graliśmy nieźle, a rywal przez pierwsze dwa sety miał niewiele do powiedzenia. Niestety w trzeciej partii wkradło się rozluźnienie, a gospodarzom pomogły zmiany. Czwarty i piąty set to nasza chęć odwrócenia losów spotkania i wywiezienia zwycięstwa z trudnego terenu, jednak Centrum to zbyt doświadczona ekipa, by wypuścić z rąk prowadzenie. Żałujemy, bo mieliśmy szansę na zabranie z Augustowa większej zdobyczy punktowej i cennej wygranej, ale nie składamy broni i walczymy dalej – zapowiada rozgrywający Wojciech Wachowicz.

Podobnego zdania jest także kapitan zespołu Brian Malangiewicz. – Mecz układał się naprawdę dobrze i szczęśliwie przez pierwsze dwa sety. Każda ryzykowna akcja udawała się bez problemu, ale później losy nieco się odwróciły i to Augustów punktował często w sytuacjach, gdy nikt nie wierzył, że jeszcze wybronią piłkę. To zawsze ciężki teren i można powiedzieć, że tie-break to już tradycja z tym zespołem. Punkt cieszy, ale wiemy, że stać nas było na pełną pulę w tym spotkaniu i nad tym właśnie musimy pracować, żeby wytrzymać z utrzymaniem koncentracji na wysokim poziomie przez cale spotkanie.

– Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze. Przez pierwsze dwa sety nie daliśmy dojść gospodarzom do głosu. Niestety, gdy zespół Centrum Augustów poprawił swoją grę, my nie utrzymaliśmy poziomu i gospodarze odwrócili losy spotkania. Pozostaje niedosyt, bo przy odrobinie lepszej grze w czwartym secie można było wrócić z trzema punktami. Powalczymy o nie w rewanżu – zakończył trener Wójcik.

 

UKS Centrum Augustów – UMKS MOS Wola Warszawa 3:2 (21:25, 16:25, 25:16, 25:20, 15:10)

MOS Wola: Pawlak, Wachowicz, Pietkiewicz, Malangiewicz, Bąk, Kaciczak, Drzazga (libero) oraz Gawrzydek, Iszczuk, Grasza, Osiński

 

Źródła: Informator Stolicy, MOS Wola Warszawa

Foto: Informator Stolicy