Tak jak się można było spodziewać starcie sąsiadów w 4. lidze dostarczyło wiele emocji zebranym na trybunach kibicom. Po trwającej niemal dwie godziny sportowej walce, górą okazali się gospodarze, dopisując do ligowej tabeli kolejne trzy punkty.

Spotkanie poprzedziła ceremonia wręczenia podziękowań dla zawodników, którzy w przeszłości tworzyli drużynę z Sulejówka a od tego sezonu reprezentują KS Halinów.

Pierwsze akcje meczu pokazały, że sentyment pozostał poza boiskiem, bowiem goście szybko objęli kilkopunktowe prowadzenie. Duża w tym „zasługa” sporej ilości błędów własnych w grze na siatce Herkulesów. Kiedy mogło się już wydawać, że premierowa partia jest rozstrzygnięta żółto-czarni zaczęli odrabiać straty by finalnie wygrać tę część meczu 26:24.

Niesieni zwycięską szarżą bardzo mocnym akcentem rozpoczęli seta nr 2. Po kilku minutach gry tablica wyników wskazywała rezultat 6:0. Taki stan rzeczy najwyraźniej uśpił czujność miejscowych, a do niwelowania przewagi zabrali się podopieczni Krzysztofa Januszewskiego. Końcowa część seta toczyła się punkt za punkt, niestety więcej zimnej krwi okazali tym razem goście zwyciężając 25:23 i doprowadzając tym samym do remisu 1:1.

Przed koleją odsłoną trener drużyny z Sulejówka dokonał zmian w ustawieniu początkowym, co poskutkowało poprawą kilku elementów. Halinów, jednak nie zamierzał złożyć broni, walczył w każdej akcji, co dało kolejną zaciętą końcówkę. Tym razem o trzy punkty lepsi okazali się gracze z Sulejówka i objęli prowadzenie w meczu.

Set czwarty przebiegał niemalże pod pełną kontrolą gospodarzy, którzy zwyciężyli 25:19 i cały mecz 3:1.

– Myślę, że ten mecz poniekąd rozstrzygnął się w polu serwisowym. I nie mam tu na myśli wyłącznie bezpośrednich punktów z zagrywki, ale przede wszystkim realizowanie narzuconej taktyki. Bardzo ułatwiło nam to grę w bloku i obronie, co jest naszą domeną – mówił po meczu trener Herkulesa, Szymon Szlendak. – Kolejny raz pokazaliśmy głębię składu i to, że praktycznie każdy może wejść i wnieść dużo dobrego na boisko. Oceniając indywidualnie brawa należą się Patrykowi Gilowi, który mądrze kreował grę i zdobył wiele punktów elementami ofensywnymi. Myślę że właśnie Patryk wykreował tego dnia lidera – Pawła Jaroszka, który był bardzo skuteczny na prawym skrzydle. Olbrzymią pracę na zagrywce wykonał Misiek Szuba, trzymając jednocześnie przyjęcie. Kilka serii punktowych mieliśmy przy serwisie Mateusza Behra. Nicolaas van der Veer w pełni wykorzystał swoją szansę. Dobre zmiany dali Karol Kimszal, kapitan Maciek Behr, który rzadko, kiedy zaczyna mecz na ławce rezerwowych oraz Piotr Kruszewski – uzupełniając na pozycji libero, Łukasza Marcjanka. Do następnego meczu mamy dwa tygodnie, które musimy sumiennie przepracować, aby przed świętami sprawić sobie prezent w postaci 9 punktów – podsumował Szymon Szlendak.

UKS Herkules Sulejówek – KS Halinów 3:1 (26:24, 23:25, 25:22, 25:19)

Herkules: Ulejczyk, Van der Veer, Gil, Szuba, Behr Mateusz, Jaroszek Paweł, Marcjanek (libero) oraz Kimszal, Sas, Behr Maciej, Kruszewski (libero).

Halinów: Gałecki, Guła, Brzozowski, Jaroszek Piotr, Januszewski, Walasek, Derleta (libero) oraz Kobza.

Źródło i foto: Herkules Sulejówek