Surowej lekcji udzielili naszej młodej drużynie siatkarze z Białegostoku. Po trzech kolejnych wygranych meczach drużyna MOS Wola musiała uznać wyższość jednej z czołowych drużyn w II lidze i nasz zespół nie dał rady wygrać żadnego seta.

Drużyna gości rozpoczęła mecz bardzo skoncentrowana i od razu po atakach Karola Borkowskiego i Marcina Ociepskiego siatkarze z Białegostoku prowadzili 2:0. Drużyna gości od początku dominowała, a siatkarze MOS Wola czuli bardzo duży respekt przed zespołem rywali. Goście cały czas utrzymywali korzystny rezultat. BAS Białystok grał urozmaicona siatkówkę, zbyt szybką dla młodego zespołu gospodarzy. Goście bardzo dobrze bronili i wyprowadzali kontrataki. Przy stanie 5:10 trener Krzysztof Wójcik wziął czas. Po przerwie siatkarze BAS Białystok nie zwalniali tempa. Punkty z zagrywki zdobyli Cezary Stanisławajtys i Marcin Ociepski. Goście kilka punktów zdobyli po atakach ze środka. W drużynie MOS Wola brakowało dziś podstawowych środkowych, kapitana Malangiewicza (choroba) i Trzciałkowskiego (kontuzja), co wyraźnie odbiło się na skuteczności bloku, zwykle atutu MOS Wola. Do końca partii siatkarze z Białegostoku dominowali na boisku i wygrali wyraźnie pierwszego seta 25:16.

Drugą partię siatkarze MOS Wola rozpoczęli z wielkim animuszem. Po ataku Szymona Bąka, błędzie gości i po świetnej zagrywce Bąka zespół MOS Wola prowadził 3:0, a kibice z Woli uwierzyli w to, że sytuacja na boisku odmieni się, tym bardziej, że po potrójnym udanym bloku MOS Wola prowadził po chwili 5:1. Ale goście zmobilizowali się i zaczęli odrabiać straty. Dwa punkty zdobył Damian Śliż, najpierw zaatakował efektownie z przesuniętej krótkiej, a po chwili popisał się zagrywką punktową. Trener Krzysztof Wójcik przy stanie 7:8 wziął przerwę. Od tego momentu trwała bardzo wyrównana walka i często na tablicy wyników był remis. W zespole z Woli najwięcej ataków kończył Paweł Pietkiewicz, pomagał mu trochę Piotr Pawlak. Jednak w samej końcówce partii goście wykazali więcej dokładności i zrobili mniej błędów, co pozwoliło im uzyskać przewagę. Dobrą grę BAS-u w końcówce zakończył skutecznym zbiciem Marcin Ociepski i goście wygrali seta 25:21.

W trzecim secie goście od początku uzyskali niewielką przewagę, a MOS był cały czas w roli goniącego. W tym secie wyjątkową skutecznością popisywał się atakujący gości Tobiasz Wojtkowski, który kończył wszystkie ataki. W zespole gospodarzy najwięcej akcji kończył jedyny doświadczony siatkarz, lider zespołu Paweł Pietkiewicz. Publiczność obserwowała wymianę ciosów tych dwóch najskuteczniejszych siatkarzy. Trwała wyrównana walka. Były remisy 11:11, potem 14:14. Po dwóch błędach siatkarzy MOS-u trener Wójcik wziął przerwę przy stanie 14:16. W tej fazie seta dobrze grał Michał Gawrzydek, który dobrze przyjmował zagrywkę i skutecznie atakował ze skrzydła. Jednak po  atomowych atakach Wojtkowskiego goście prowadzili 20:17 i trener Wójcik ponownie musiał poprosić o czas. Goście nadal byli bardzo skuteczni. Z krótkiej zaatakował Stanisławajtys, ze skrzydła  skończył kontrę gości Borkowski i mimo, że Paweł Pietkiewicz z MOS-u nadal kończył wiele ataków, to zespół z Białegostoku był lepszy w końcówce, a Tobiasz Wojtkowski zakończył mecz skutecznym atakiem i w sumie zdobył 18 punktów dla swojego zespołu. Seta wygrali goście 25:20.

Galeria zdjęć

Źródło: MOS Wola Warszawa

Foto: Krawczyk.photo